Przejdź do głównej zawartości

Wibo, Wibo x Zmalowana, Liquid Glitter Eyeshadow (Cień do powiek w płynie)

Tak się złożyło, że udało mi się zakupić wszystkie trzy brokatowe cienie w płynie z nowej kolekcji Wibo we współpracy z Martą Parciak czyli Zmalowaną. Muszę powiedzieć, że widziałam różne opinie o tych cieniach w płynie i całkowicie nie rozumiem tych negatywnych. Kobietki mają pretensje o to, że niby te cienie mają zerowe krycie, ale podejrzewam że właśnie taki miał być zamysł. Te cienie są typowymi toperami, a fakt że są półtransparentne sprawia, że możemy je łączyć z szeroką gamą kolorystyczną cieni klasycznych. W moim mniemaniu są one fantastyczne właśnie dzięki tej swojej unikatowej formule, bo pasują do każdego dziennego makijażu, nawet takiego najdelikatniejszego. Ja pokochałam te cienie od pierwszej aplikacji. Są fenomenalne! I żadne zdjęcia tak naprawdę nie odzwierciedlą tej tafli błysku!

Opakowanie i produkt:

Opakowania są identyczne jak te w cieniach z kolekcji WiboxKatOsu lub pomadkach z kolekcji WiboMood. Są przezroczyste, dzięki czemu widać jaki kolorek ma dany cień i jakimi drobinami będzie się on mienił. Chociaż tutaj z jednej strony może to dawać mylne wrażenie co do efektu końcowego, jaki można nimi uzyskać. Jednak tutaj winić należy pandemię, ponieważ to z jej powodu z drogerii zostały wycofane wszystkie testery kosmetyków – jakby ktoś jeszcze nie wiedział. Jest to być może trochę uciążliwe, ale jest też kompletnie zrozumiałe w zaistniałej sytuacji. Jak już wspomniałam wcześniej są to miliony kolorowych drobinek zanurzone w półprzezroczystej bazie. Dzięki takiej formule możemy je nałożyć na praktycznie każdy kolor cieni do powiek! 

Aplikacja i działanie:

Cienie te mają precyzyjne aplikatory, które możemy spotkać w błyszczykach czy też w korektorach. Dzięki aplikatorowi możemy owe błyskotki nałożyć bezpośrednio w kąciku wewnętrznym oka. Z kolei jeśli chodzi o powiekę, tutaj wolę je sobie nakładać opuszkiem palca. Przy aplikacji na cień, szczególnie taki w ciemnym kolorze należy bardzo uważać i robić to delikatnie, ponieważ możemy sobie zrobić plamy czy dziury. W celu zbudowania konkretniejszego błysku cienie te należy nanosić cienkimi warstwami. Co jeszcze? Ich formuła bardzo szybko zastyga, dzięki czemu cień nie roluje się i nie zdąży zebrać się w załamaniu powieki. Nooo chyba, że nałoży się go za grubo. Wtedy taki efekt końcowy może być całkiem możliwy. Jeśli chodzi o ich trwałość to jest fantastyczna! Cienie są nienaruszonym stanie, nawet po całym dniu w wysokich temperaturach! Dla mnie jest to szok kompletny tym bardziej, że posiadam moją znienawidzoną opadającą powiekę! Jeśli chodzi o złoty toperek to jest on bardzo podobny do złotego eyelinera z kolekcji KatOsu. 

Dostępność i cena:

Kolekcja dostępna jest w Rossmannie co już sprawia ze dostępność jest wysoka, jednak z tego co się orientuję znikają z półek w mgnieniu oka. Ich cena regularna to 22,49zł, ale można je kupić w cenie promocyjnej 15,49zł. Właśnie po takiej cenie udało mi się je dorwać z rana w dniu wejścia kolekcji do sklepu. Przyznam się szczerze, że nawet jeszcze nie były wyłożone do szafy Wibo. Takiego fuksa miałam. Ale muszę przyznać, że cienie te są tak fenomenalne, że kompletnie nie żałuję ich zakupu! Polecam każdemu!

#wibo #lovely #wiboxzmalowana #zmalowanaxwibo #zmalobeautycommunity #liquidglittereyeshadow #cieńdopowiek #ciendopowiek #eyeshadow #cieńdopowiekwpłynie #ciendopowiekwplynie #liquideyeshadow #toper #recenzja #review #kamienienaturalne #naturalstones #dolomit #dolomite #jaspisobrazkowy #picturejasper

Komentarze

Prześlij komentarz